Twórcy open source utrzymują internet. Korporacje często nie płacą za ich pracę
Większość współczesnego oprogramowania opiera się na projektach open source. Serwery, przeglądarki internetowe, aplikacje mobilne, systemy bankowe czy usługi chmurowe wykorzystują tysiące bibliotek tworzonych przez programistów z całego świata.
Paradoks polega na tym, że ogromna część tej infrastruktury jest utrzymywana przez pojedynczych programistów lub niewielkie zespoły, często po godzinach i bez wynagrodzenia. Tymczasem korzystają z niej firmy warte miliardy dolarów.
Korporacje zarabiają, twórcy pracują za darmo
Model open source pozwala każdemu korzystać z kodu zgodnie z licencją. Dzięki temu powstało ogromne bogactwo technologiczne.
Problem pojawia się wtedy, gdy wielkie firmy budują swoje produkty na darmowej pracy społeczności, ale nie finansują utrzymania projektów, od których same są zależne.
Według analiz branżowych niemal połowa opiekunów projektów open source nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją pracę, mimo że ich kod jest wykorzystywany przez miliony użytkowników i największe firmy technologiczne.
Przypadek core-js
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest biblioteka core-js, używana przez miliony stron internetowych i aplikacji.
Jej główny autor, Denis Pushkarev, przez lata praktycznie sam utrzymywał projekt będący fundamentem współczesnego JavaScriptu. Mimo ogromnej popularności biblioteki wielokrotnie podkreślał, że otrzymuje zbyt małe wsparcie finansowe, aby móc zajmować się projektem zawodowo.
W pewnym momencie napisał wprost:
„Free open source software is fundamentally broken.”
Czyli: „Darmowe oprogramowanie open source jest systemowo zepsute.”
Pushkarev rozważał nawet zakończenie prac nad projektem, ponieważ tysiące firm korzystały z jego kodu, ale niewiele z nich wspierało jego rozwój finansowo.
Marak Squires i faker.js
Na początku 2022 roku głośno zrobiło się o autorze bibliotek faker.js oraz colors.js.
Marak Squires celowo opublikował wersje swoich bibliotek, które przestały działać poprawnie. W efekcie tysiące projektów korzystających z tych pakietów zostało uszkodzonych.
Programista wcześniej publicznie pisał, że nie zamierza dalej wspierać za darmo firm z listy Fortune 500, które zarabiają miliony dolarów dzięki jego pracy, nie oferując w zamian żadnego wynagrodzenia.
Jego działanie spotkało się z krytyką, ale jednocześnie zwróciło uwagę całej branży na problem finansowania twórców open source.
left-pad – 11 linii kodu zatrzymało internet
W 2016 roku autor niewielkiej biblioteki left-pad, zawierającej zaledwie kilkanaście linii kodu, usunął ją z rejestru npm.
Okazało się, że od tego małego projektu zależały tysiące innych bibliotek i aplikacji. W efekcie przestały kompilować się projekty używane przez programistów na całym świecie.
To wydarzenie pokazało, jak ogromna część współczesnego internetu opiera się na pracy pojedynczych ochotników.
Problem bezpieczeństwa
Brak finansowania nie jest jedynie problemem etycznym.
Jeżeli projekt utrzymuje jedna osoba po godzinach, istnieje większe ryzyko, że błędy bezpieczeństwa pozostaną długo niewykryte lub nie zostaną szybko naprawione.
Specjaliści od bezpieczeństwa od lat ostrzegają, że świat zbudował znaczną część infrastruktury cyfrowej na kodzie utrzymywanym przez niewielką liczbę przemęczonych wolontariuszy.
Wypalenie twórców
Utrzymanie popularnego projektu nie polega wyłącznie na pisaniu kodu.
Autorzy codziennie odpowiadają na zgłoszenia błędów, analizują problemy bezpieczeństwa, przeglądają poprawki od innych programistów oraz odpowiadają na pytania użytkowników.
Im bardziej projekt staje się popularny, tym więcej pracy wymaga jego utrzymanie. Jednocześnie nie oznacza to automatycznie wzrostu dochodów autora. W efekcie wielu opiekunów projektów doświadcza wypalenia zawodowego i porzuca swoje biblioteki.
Kto czerpie największe korzyści?
Największymi beneficjentami open source są firmy technologiczne.
Budują one swoje produkty na darmowych bibliotekach, dzięki czemu skracają czas tworzenia oprogramowania i ograniczają koszty rozwoju. Część przedsiębiorstw aktywnie sponsoruje projekty open source, jednak wiele korzysta z nich bez przekazywania jakiegokolwiek wsparcia finansowego.
Powoduje to klasyczny problem „gapowicza” (free rider): wszyscy korzystają z efektów pracy twórców, ale niewielu chce ponosić koszty ich utrzymania.
Podsumowanie
Open source stał się fundamentem współczesnego świata informatyki. Bez niego nie istniałaby większość usług internetowych, aplikacji mobilnych ani systemów chmurowych.
Jednocześnie wiele kluczowych elementów tej infrastruktury utrzymują pojedynczy programiści pracujący po godzinach i często bez wynagrodzenia. Przypadki core-js, faker.js, colors.js czy left-pad pokazały, że obecny model finansowania open source ma poważne słabości.
Dopóki firmy czerpiące ogromne zyski z darmowego oprogramowania nie będą w większym stopniu finansować jego rozwoju, podobne kryzysy będą się powtarzać.